O mnie

 

Siemka! Jestem Bartek Dettlaff. Na wstępie warto wyjaśnić, że moje nazwisko wcale nie jest splotem przypadkowych liter, który mogły się ułożyć w takiej, a nie innej kolejności w wyniku chociażby uderzenia głową w klawiaturę. Niejednokrotnie zdarzało się, że ktoś traktował je jako pseudonim nawiązujący do postaci ze świata „Wiedźmina”, niejakiego Dettlaffa van der Ereteina. Gwoli ścisłości – najpierw byłem ja, potem wspomniany wampir. Mam nadzieję, że będę miał kiedyś okazję opowiedzieć kilka słów na temat potencjalnego pochodzenia mojego nazwiska.

Pierwsze kroki jako programista stawiałem już w technikum podczas zajęć z Informatyki oraz przedmiotów zawodowych. Wtedy tak naprawdę miałem styczność z C++, PHP, technologiami frontendowymi czy podstawami pracy z Linuxami. Następnie rozwijałem się w ramach studiów na Politechnice Łódzkiej, które niedawno udało mi się ukończyć z tytułem magistra inżyniera. Gdyby ktoś mnie zapytał: „Z jakimi tematami programistycznymi miałem kontakt?”, odpowiedziałbym: „A czego tam nie było?”. Myślę, że jest to ponownie temat na osobny artykuł. Dość powiedzieć, że po półrocznej przygodzie z językiem Java udało mi się dostać na pierwszy komercyjny staż, a następnie do stałej pracy. Oprócz pracy jako programista, „doświadczyłem” krótkiego epizodu w roli testera manualnego, jednakże dość szybko doszedłem do wniosku, że nie jest to kierunek, w którym chcę się rozwijać. Po zmianie pracodawcy trafiłem do krótkiego, trzymiesięcznego projektu nazwanego „Cloud Program”, gdzie mogłem pierwszy raz spróbować swoich sił w technologiach chmurowych. Pracowałem z technologiami Kubernetes, Terraform, AWS czy Helm. Po wspomnianym okresie  trafiłem do projektu, gdzie realizowana była aplikacja w architekturze mikroserwisowej, gdzie wróciłem do korzeni, pracując w języku Java oraz frameworku Spring Boot, dodatkowo poznając Kafkę, OpenShifta czy Tektona.

W trakcie mojej kariery udało mi się równie uzyskać certyfikaty związane z Kubernetesem: CKAD oraz CKA.

Mam też inne pasje, ale o tym może kiedy indziej…

Przewiń na górę